PAPIEŻ I SPORT


Wybierz interesujący Cię temat:

Wstęp
Były bramkarz kibicuje i święci
W zdrowym ciele zdrowy duch
Wola, wytrwałość, odpowiedzialność

Już w czasach szkolnych w rodzinnych Wadowicach grywał na bramce i wiadomo, że do dziś zachował sentyment do tej pozycji. W 1983 roku przyjął w Castel Gandolfo piłkarzy Lechii Gdańsk, którzy mieli się właśnie spotkać w Pucharze Zdobywców Pucharów ze słynnym Juventusem Turyn. Jan Paweł II spytał zawodników, kto jest bramkarzem i gdy z grupy wysunął się Tadeusz Fajfer, rzekł mu z uśmiechem, że domyśla się z własnych doświadczeń, że pewnie gra najgorzej z całej drużyny, bowiem wszystko, co złe, zawsze skupia się na bramkarzu.

Były bramkarz kibicuje i święci  < do góry >
Jak już z powyższej historii wynika, Papież jest zapalonym kibicem piłkarskim i z zawodnikami spotyka się bardzo często. Wśród uczestników papieskich audiencji były najsłynniejsze gwiazdy światowego futbolu z Brazylijczykiem Ronaldo na czele, a z polskich zawodników między innymi Marek Citko. Zbigniew Boniek często podkreśla, że Papież jest tym człowiekiem w historii Polski, któremu Polacy mają najwięcej do zawdzięczenia.
Stosunek Jana Pawła II do sportu jest głęboko przemyślany i nie ogranicza się tylko do kibicowania. W 1990 roku poświęcił, wybudowany kosztem ponad 170 miliardów lirów Stadion Olimpijski w Rzymie, na którym potem rozgrywano mecze piłkarskich mistrzostw świata. Ponieważ jednak podczas jego budowy zginęło kilku robotników, pytano Papieża, czy aby na pewno słusznie zrobił. Ale On wyjaśnił, że poświęcenie stadionu to właśnie wyraz troski Kościoła o świat sportu.
Rozwinął tę myśl przy okazji otwarcia Mondialu, kiedy powiedział: "Wartość tych mistrzostw polega przede wszystkim na tym, że wielu ludziom odmiennych kultur i narodowości stwarzają okazję do spotkania, poznania się, nabrania do siebie szacunku i wspólnej rozrywki w ramach lojalnej sportowej walki, opartej na uczciwym współzawodnictwie, wolnej od ulegania pokusom indywidualizmu i przemocy".
Ojciec Święty nie poprzestaje na teorii - o ile mu pozwala czas, ogląda mecze piłkarskie w telewizji. A gdy jest to niemożliwe, wypytuje o wynik szczególnie ważnych spotkań. W 1986 roku dziennikarze zagadnęli Go, czy oglądał mecze mistrzostw świata. "Tylko trzy minuty, resztę mi opowiedzieli" - odparł. Ale 12 lipca 1998 roku obejrzał cały mecz finałowy mistrzostw świata między Francją a Brazylią. Jak oświadczył ciekawskim mediom rzecznik Stolicy Apostolskiej Joaquin Navarro-Valls, Papież nie kibicował szczególnie żadnej z drużyn, interesowało go całe widowisko, a najbardziej - oczywiście - gra bramkarzy.
W dzień po spotkaniu Hiszpania-Francja na oficjalnej audiencji zagadnął niespodziewanie króla Juana Carlosa: "No i jak tam mecz?". "Niestety, przegraliśmy" - przyznał ze smutkiem monarcha.
W 1979 roku piłkarzom włoskim życzył: "Niech Bóg pozwoli wam strzelić tego gola, który jest ostatecznym i autentycznym przeznaczeniem życia".

W zdrowym ciele zdrowy duch  < do góry >
Wiadomo, że sportowe zainteresowania Papieża nie ograniczają się do piłki nożnej. Już na samym początku pontyfikatu zaszokował otoczenie przyzwyczajone do schorowanych gospodarzy Pałacu Watykańskiego, polecając wybudowanie basenu w letniej rezydencji w Castel Gandolfo. Podobno tłumaczył oponentom, że musi być sprawny i zdrowy, bo "kiedy papież umrze, pociągnie to za sobą o wiele większe wydatki".
Dopóki zdrowie mu pozwalało, podczas pobytu w Castel Gandolfo pływał w basenie dwa razy dziennie. Ponadto gimnastykował się, biegał, grywał w ping-ponga, a do 1993 roku jeździł na nartach. Nawet teraz, kiedy porusza się o lasce, zwłaszcza podczas wakacji robi długie, prawdziwie sportowe, spacery. Papież - złoty olimpijczyk
Mimo różnych niepokojących zjawisk i afer towarzyszących współczesnej rywalizacji sportowej, Papież docenia wagę sportu, nawet - można powiedzieć - w jakimś sensie go sakralizuje. "Jest rzeczą znamienną, że niektóre wyrażenia typowe dla języka sportu - na przykład umiejętność dokonania wyboru, trening, dyscyplina życiowa, wytrwałe znoszenie trudu, zaufanie do wymagającego przeciwnika, uczciwa akceptacja zasad gry - nie są obce uczniom Chrystusa" - mówił kiedyś podczas audiencji do sportowców. "Także życie chrześcijańskie wymaga systematycznej zaprawy duchowej, bowiem chrześcijanin, tak samo jak ten, który staje do zapasów, wszystkiego sobie odmawia".
W uznaniu zasług Jana Pawła II dla sportu, przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Juan Antonio Samaranch wręczył mu - jako pierwszemu papieżowi w historii olimpizmu - złoty medal Orderu Olimpijskiego.

Wola, wytrwałość, odpowiedzialność  < do góry >
Papież wielokrotnie przyjmował na audiencjach polskich sportowców. Kolarzom startującym w Wyścigu Pokoju powiedział: "Wyścig Pokoju? Interesowałem się jego przebiegiem, zanim jeszcze jeździliście na rowerach". Kiedy zaś grupa pielgrzymów-cyklistów z Kraśnika podarowała mu piękny rower, spytał żartobliwie i autoironicznie: "Czy mam na nim przyjechać do Kraśnika?" - bo skądinąd wiadomo, że kolarstwo nie było najmocniejszą stroną Karola Wojtyły.
Wielokrotnie przyjmował u siebie w Watykanie lub Castel Gandolfo reprezentantów Polski z różnych dyscyplin, jednak dopiero podczas ostatniej pielgrzymki do ojczyzny, 6 czerwca 1999 roku w Elblągu, doszło do spotkania Papieża z wszystkimi przedstawicielami polskiego sportu.
Organizatorem uroczystości był eks-bokser, biskup elbląski Andrzej Śliwiński, prezes Katolickiego Stowarzyszenia Sportowego RP. Jan Paweł II otrzymał wówczas od sportowców wiele darów. Niezwykle przejęty mistrz świata i olimpiady w chodzie Robert Korzeniowski przyniósł Mu do ołtarza między innymi parę butów lekkoatletycznych.
Zadbano też, by na płaszczyznę kościelną nie przeniósł się głośny wówczas konflikt między Polskim Związkiem Piłki Nożnej a Urzędem Kultury Fizycznej i Turystyki. Organizatorzy spotkania z Janem Pawłem II dopilnowali, by - w duchu pojednania - dary Ojcu Świętemu wręczyli przedstawiciele obu tych instytucji, a wśród zaproszonych gości znaleźli się dwaj najwięksi adwersarze - prezes Marian Dziurowicz i minister Jacek Dębski.
Do polskich sportowców, trenerów, sędziów i działaczy Jan Paweł II powiedział wówczas: "Każdy rodzaj sportu niesie z sobą bogaty skarbiec wartości, które zawsze trzeba sobie uświadamiać, aby móc je urzeczywistnić. Ćwiczenie uwagi, wychowywanie woli, wytrwałość, odpowiedzialność, znoszenie trudu i niewygód, duch wyrzeczenia i solidarności, wierność obowiązkom - to wszystko należy do cnót sportowca. Zachęcam was, młodych sportowców, abyście żyli zgodnie z wymaganiami tych wartości, abyście w życiu byli zawsze ludźmi prawymi, uczciwymi i zrównoważonymi, ludźmi, którzy budzą zaufanie i nadzieję".


Materiały pochodzą ze strony: www.muzeumwspomnien.pl/index.php

Powrót do >>> Strona Główna


© 2003 Jasiek Knigawka