ZDROWIE PAPIEŻA


Wybierz interesujący Cię temat:

Wstęp
Najdłuższa kuracja
Papież przygotowany na śmierć
Błogosławieństwo lewą ręką
Szybka rekonwalescencja

Jan Paweł II jest pierwszym papieżem, który leczy się poza murami Watykanu, w normalnej klinice. Jego poprzednicy - nawet w poważnych przypadkach - korzystali z opieki medycznej w Pałacu Apostolskim albo w letniej rezydencji w Castel Gandolfo. Na przykład Paweł VI w 1967 roku przeszedł operację prostaty w swoich apartamentach w zaaranżowanej sali operacyjnej.

Obecny Papież już siedem razy przebywał w szpitalu jako pacjent. Za każdym razem była to rzymska Poliklinika im. księdza Agostino Gemelli, położona w pobliżu Watykanu. Papież żartobliwie nazywa ją "trzecim Watykanem" (po placu św. Piotra i Castel Gandolfo). Jan Paweł II ma tutaj swój apartament, w którym znajduje się też kaplica.

Najdłuższa kuracja  < do góry >
Po raz pierwszy Jan Paweł II znalazł się w Klinice Gemelli 13 maja 1981 roku, tuż po zamachu na placu św. Piotra, kiedy to został trafiony pociskiem w brzuch. W dziesięć minut po przybyciu karetki do kliniki Gemelli rozpoczęła się operacja.
Sytuacja wyglądała początkowo tragicznie: w jamie brzusznej pacjenta znajdowało się już około trzech litrów krwi, ciśnienie spadło do 70, puls był prawie niewyczuwalny. Lekarze jednak nie zawiedli, choć walka o życie Jana Pawła II trwała pięć i pół godziny! Zatamowali krwotok, dokonali transfuzji, zszyli rozerwaną okrężnicę i usunęli 56 centymetrów jelita cienkiego oraz opatrzyli rany na prawym ramieniu i palcu lewej dłoni (draśniętym przez kulę wychodzącą z ciała).
Pierwszymi słowami Ojca Świętego po przebudzeniu z narkozy były wyrazy wdzięczności dla lekarzy i pielęgniarek oraz przeprosiny za sprawiony im kłopot. Personel szpitalny ze wzruszeniem powtarzał, że Papież był bardzo łatwym i niezmiernie prostym w obejściu pacjentem. Wiadomo, że bardzo cierpiał, ale znosił ból bez słowa skargi. Nosił takie samo szpitalne ubranie jak wszyscy inni chorzy, nigdy o nic nie prosił. Rano i wieczorem chodził do kaplicy i modlił się z chorymi. Nie opuszczał żadnej modlitwy.
Po zamachu Papież przebywał w klinice przez trzy tygodnie, do 3 czerwca. Jednak jeszcze w tym samym miesiącu musiał powrócić do szpitala z powodu zakażenia cytomegalowirusem, którego osłabiony wskutek postrzałów organizm nie mógł sam przezwyciężyć. Kuracja od 20 czerwca do 14 sierpnia 1981 roku była najdłuższym z dotychczasowych pobytów Jana Pawła II w szpitalu. Trzeba było bowiem także odwrócić bieg przebitej kulą okrężnicy, by organizm mógł znów naturalnie trawić.

Papież przygotowany na śmierć  < do góry >
Za trzecim razem Papież przebywał w szpitalu w dniach 12-28 lipca 1992 roku z powodu bardzo ostrego bólu brzucha. Janowi Pawłowi II w wyniku czterogodzinnej, wręcz niebezpiecznej dla życia operacji, usunięto z okrężnicy rakowego guza wielkości pomarańczy. Jak wspomina biograf Papieża, amerykański dziennikarz Tad Szulc, Jan Paweł II, podobnie jak przed operacją po zamachu w 1981 roku, przyjął ostatni sakrament, ponieważ "chciał być przygotowany na śmierć". Aby dostać się do guza, chirurdzy musieli rozciąć bliznę, która pozostała po operacji sprzed 11 lat, biegnącą od piersi prawie do samego krocza. Interwencji dokonano w samą porę, bo okazało się, że chora tkanka nabierała już cech złośliwych. Po otwarciu jamy brzusznej lekarze stwierdzili również obecność kamieni żółciowych i zdecydowali się na usunięcie woreczka żółciowego.
Rok później - 2 lipca - Papież poddał się badaniom kontrolnym po tej operacji, które nie wykazały żadnych oznak raka.

Błogosławieństwo lewą ręką  < do góry >
Po raz piąty Jan Paweł II znalazł się w klinice w dniach 11-12 listopada 1993 roku, w następstwie potknięcia się o skraj własnej szaty i upadku, kiedy schodził po stopniach podium podczas audiencji dla uczestników konferencji FAO w Rzymie. Doznał wówczas zwichnięcia prawego ramienia i lekkiego pęknięcia panewki stawowej. Po badaniach radiologicznych Papieżowi nastawiono zwichnięty staw barkowy i nałożono temblak, który nosił przez cztery tygodnie. Mimo cierpienia żartował, że lewą ręką może błogosławić równie dobrze jak prawą. A w niecałe trzy miesiące po opuszczeniu szpitala, wbrew zaleceniom lekarzy, już jeździł na nartach.
Poważniejsze konsekwencje miał upadek w łazience jego apartamentu 29 kwietnia 1994 roku, kiedy to Papież złamał szyjkę kości udowej. Szósty pobyt Jana Pawła II w Poliklinice Gemelli trwał prawie miesiąc, do 27 maja. Papieżowi wstawiono wówczas protezę stawu biodrowego.
Trzeci raz Papież upadł 12 czerwca 1999 roku w nuncjaturze w Warszawie, lekko kalecząc się po prawej stronie czoła. Nie był to jedyny przypadek jego kłopotów zdrowotnych podczas ostatniej pielgrzymki do Polski. Pamiętamy nieobecność Ojca Świętego na krakowskich Błoniach, spowodowaną podwyższoną temperaturą i infekcją na tle wirusowym.

Szybka rekonwalescencja  < do góry >
Ostatni, siódmy pobyt Papieża w szpitalu (6-15 października 1996 roku) związany był z zabiegiem usunięcia wyrostka robaczkowego. I w tym przypadku żelazny organizm Papieża pomógł mu w szybkiej rekonwalescencji.
Zazwyczaj przed operacją Jan Paweł II długo się modli w kaplicy przylegającej do jego sypialni w poliklinice Gemelli, a następnie koncelebruje mszę ze swoim sekretarzem, bp. Stanisławem Dziwiszem.
Problemy z opanowaniem drżenia lewej ręki, kłopoty z chodzeniem i zmieniona mimika twarzy świadczą, zdaniem watykańskich obserwatorów, o objawach choroby Parkinsona.
Mimo tak licznych perypetii zdrowotnych Jan Paweł II nie ma jednak poważniejszych schorzeń związanych z pracą serca i płuc.


Materiały pochodzą ze strony: www.muzeumwspomnien.pl/index.php

Powrót do >>> Strona Główna


© 2003 Jasiek Knigawka